Netsprint to dynamicznie rozwijająca się firma z branży nowych technologii. Specjalizujemy się w rozwiązaniach technologicznych wspierających marketing internetowy.
EN
Ostatnio coraz więcej możemy przeczytać o możliwościach promocji w wyszukiwarkach internetowych. Zachęceni znajdujemy specjalistyczną firmę lub przydzielamy zadanie pozycjonowania serwisu firmowego naszemu pracownikowi. Po pewnym czasie zadowoleni obserwujemy wzrost pozycji strony www w popularnych wyszukiwarkach. I nagle boom. Znikamy zupełnie. Przypadek? Chwilowa awaria? Możliwe, że nie – prawdopodobnie nasi pozycjonerzy zastosowali techniki potocznie zwane spamerskimi, a wyszukiwarki wykluczyły nasz serwis ze swoich baz danych. Jak zatem ustrzec się przed taką promocją na siłę i jakie są jej konsekwencje? Czego robić nie powinniśmy? Jak reagować na takie wykluczenia? W chwili obecnej nie ma uregulowań prawnych, mówiących o tym, jakie działania pozycjonerskie są dozwolone a jakie zakazane. Mógłby ktoś pomyśleć - istna samowolka. Kto wdroży bądź zleci wdrożenie lepszych technik będzie na wyższych miejscach w wynikach wyszukiwania. A pozycja jak wiadomo ma kluczowe znaczenie. Na szczęście, a dla innych na nieszczęście, tak nie jest a przynajmniej nie do końca. Nad wszystkim czuwają ludzie pracujący w wyszukiwarkach bądź specjalne algorytmy mające na celu przeciwdziałanie nieuczciwym czy nieetycznym technikom pozycjonerskim. Regulaminy i Kodeks Etyczny SEO Każda wyszukiwarka działająca na polskim rynku ma swój regulamin, z którego jasno wynika, co wolno a czego nie wolno robić w zgłaszanych stronach www. Regulaminy te mimo pewnych, delikatnych różnic są zbieżne z wydanym przez IAB Polska - Kodeksem Etycznym SEO. Kodeks ten to zbiór reguł mających na celu zdefiniowanie standardów jakościowych i etycznych działań prowadzonych przy pozycjonowaniu stron internetowych. Kodeks podzielony jest na dwie części. Jedna dotyczy zasad, którymi powinien się kierować specjalista ds. pozycjonowania a druga definiuje techniki uznane za nieetyczne w pozycjonowaniu stron internetowych. Na potrzeby tego artykułu zajmijmy się tylko tą drugą częścią, z którą powinny się zapoznać wszystkie osoby dbające o wizerunek i pozycję naszej strony www. Druga część Kodeksu Etycznego SEO przedstawia, pisząc najprościej to, czego robić nie należy. Za korzystanie właśnie z takich sztuczek grozi nam kara w postaci obniżenia pozycji bądź wręcz usunięcia z indeksu. Zajmijmy się w takim razie Kodeksem punkt po punkcie i zobaczmy, czego stosować w naszym serwisie bądź do jego promocji nie należy. Lista technik, które określone zostały jako nieetyczne i zaprzeczające idei dostarczania użytkownikom w wynikach wyszukiwania adekwatnych do zapytania informacji, wygląda następująco: 1. Umyślne tworzenie struktur składniowych kodu HTML wbrew specyfikacji tego języka w celu podniesienia wartości strony w mechanizmach wyszukiwawczych. Możemy tu wymienić nadmierne, nieuzasadnione wykorzystanie nagłówków <h1>, <h2> i pozostałych. Tworzenie dodatkowych znaczników, zupełnie nie istotnych dla zawartości serwisu, a wpływających na wzrost pozycji (zazwyczaj zawierających słowa kluczowe). 2. Niewłaściwe wykorzystanie słów kluczowych. Na przykład umieszczanie ich w treści serwisu, nieznajdujące logicznego uzasadnienia. Umieszczanie słów kluczowych w meta tagach, niezgodnie z ich przeznaczeniem lub tworzenie własnych meta tagów. Umieszczanie ich w opracowanych w tym celu komentarzach i innych fragmentach kodu, które są przez cały czas niewidoczne dla wszystkich użytkowników odwiedzających stronę (np. w kolorze tła lub w minimalnym rozmiarze). Wykorzystywanie słów kluczowych nieadekwatnych do charakteru witryny, naruszających dobre imię i prywatność osób fizycznych oraz nazw firm, organizacji i znaków handlowych niedotyczących witryny, a w przypadku znaków chronionych wykorzystywanie ich wbrew woli właściciela. 3. Niewłaściwa rejestracja w wyszukiwarkach i katalogach. Chodzi tu głównie o rejestrację stron o identycznej lub prawie identycznej treści pod kilkoma różnymi adresami internetowymi (domenami). Rejestrację z modyfikacją nazwy serwisu niemającej odzwierciedlenia w zawartości merytorycznej witryny, a mającą na celu jedynie uzyskanie lepszej pozycji. 4. Prezentowanie innego kodu źródłowego strony robotom wyszukiwarek a innego użytkownikom. Dla marketingowca brzmi to niewiarygodnie, ale taką metodą też się posługują pozycjonerzy. Chodzi tu o takie przypadki jak prezentowanie redaktorom katalogów czy robotom wyszukiwarek na czas rejestracji bądź indeksacji innych stron niż strony, które tak naprawdę są widoczne dla Internauty. 5. Opracowanie zoptymalizowanych stron internetowych przeznaczonych wyłącznie dla robotów, na których następuje natychmiastowe przekierowanie na docelową stronę serwisu. To dość zaawansowana technika pozycjonowania serwisów stosowana w celu oszukania robotów wyszukiwarek indeksujących strony www. 6. Przywłaszczenie całości lub części chronionego lub zoptymalizowanego kodu HTML z innych witryn internetowych. Ten punkt jest akurat w miarę jasny. I dotyczy bardziej kwestii praw autorskich niż samego pozycjonowania. 7. Powielanie kodu HTML własnego serwisu i tworzenie stron nieniosących ze sobą wartości dodanej dla odwiedzających je użytkowników. Możemy tu wymienić tworzenie stron zawierających specjalnie spreparowany tekst tworzący pewne logiczne fragmenty z pozycjonowanymi słowami kluczowymi. Tworzenie stron zawierających specjalnie spreparowany tekst składający się z niepowiązanych między sobą logicznie wyrażeń i treści spamowych. Tworzenie stron zawierających tylko i wyłącznie odnośniki do innych stron. Tworzenie stron wyświetlających tylko i wyłącznie inne strony w ramkach. Tworzenie poddomen dla sekcji serwisu, które nie posiadają odrębnych, kluczowych funkcjonalności lub nie stanowią bogatego i unikalnego pod względem merytorycznym źródła informacji. 8. Tworzenie serwisów i stron internetowych zawierających odnośniki do danego serwisu w celu zwiększenia ich ilości i poprawienia pozycji serwisu w rankingach systemów wyszukiwawczych. Tu możemy podać za przykład tzw. farmy linków, czyli grupy stron internetowych (tworzone najczęściej w sposób automatyczny) zawierających skierowane do siebie wzajemnie i do wybranej strony odsyłacze internetowe. Ich celem powstania jest oczywiście oszukanie wyszukiwarek i zawyżanie liczby odnośników prowadzących do danego serwisu. Teoria sobie a życie sobie? Czy te wszystkie prawidła są tylko suchymi paragrafami? Otóż nie. Wyszukiwarki naprawdę karzą i usuwają spamerów z wyników. Takim klasycznym przykładem z życia była strona firmowa BMW. Po ujawnieniu niedopuszczalnych praktyk optymalizacji kodu HTML stosowanych przez BMW, pracownicy Google usunęli strony producenta samochodów z bazy wyszukiwarki. Co prawda wszystko dobrze się skończyło gdyż po kilku dniach witryna bmw.de powróciła do indeksu Google, ponieważ usunięto z niej fragmenty kodu służące manipulacji wynikami wyszukiwania. Podobne sankcje karne groziły ze strony wyszukiwarki NetSprint.pl serwisowi z rozkładem jazdy PKP. Tam zastosowano trywialny trick w stylu ustawienia koloru czcionki grupy słów kluczowych w kolorze tła oraz wielkości jednego piksela. Witrynie groziło usunięcie. Jednak pod koniec roku 2006 cały serwis PKP uległ modernizacji a wraz z nią zniknęła spamerska sekcja. Kolejnym przykładem jest serwis krzewy.pl usunięty z wyszukiwarki na portalu Onet.pl. Tam na podstronach znajdziemy ukryte sekcje zawierające konkurencyjne słowa kluczowe. Ukryte, czyli takie, które są w kodzie html strony, ale nie widoczne dla surfującego internauty. Boom i co dalej? Co jeśli jednak ten zły dzień nadejdzie i nasz serwis zniknie z wyników wyszukiwania? Przecież nie każdy przypadek to typowa akcja spamerska. Czasami dokonaliśmy czegoś zupełnie nie świadomie. Na przykład kilka miesięcy temu, w numerze 9/2006 Marketingu w Praktyce, P. Grzegorz Berezowski w artykule "Jak tanio wypromować e-sklep" w rozdziale "Wymiana linków" zachęca e-sklepy do promocji w postaci rejestracji w systemach promujących farmy linków. Wierzę, że była to tylko przypadkowa i niesprawdzona propozycja promocji. Idąc tym tropem i rejestrując się w farmach możemy zupełnie nie umyślnie skorzystać z jednej z nieetycznych technik pozycjonerskich. Jeśli już tak się stanie a cechuje nas dobra wola dokonania zmian to proponuję bezpośredni kontakt z wyszukiwarką. Tam pracownik odpowiedzialny za ranking i obsługę Klienta powie nam, za co zastaliśmy ukarani i poradzi, co należy zmienić, aby wrócić do wyników wyszukiwania. Proszę mi uwierzyć, że wyszukiwarkom zależy, aby posiadać jak najwięcej wartościowych zasobów. To nie jest tak, że czyhają tylko na spamerskie działania i karzą dożywotnio. W gruncie rzeczy coraz łatwiej jest odróżnić działalność czystego, twardego spamowania od „promocji na siłę”. Nieświadome działanie zawsze będzie łagodniej potraktowane niż długotrwałe spamowanie. Jak w ogóle nieetyczne działania są identyfikowane? Niektóre wykrywane są poprzez technologiczne testy czy analizy. Wiele z nich jest wykrywane na poziomie algorytmów. O innych dowiadujemy się z sygnałów konkurencji. Przecież każdemu zależy by być wyżej w wynikach niż konkurent. Pracując w wyszukiwarce NetSprint.pl dostaję wiele zgłoszeń od firm na temat metod pozycjonowania innych firm z branży. Każde zgłoszenie jest analizowane. Wytyczną do podejmowania decyzji jest Kodeks SEO. Kontaktujemy się z kontrowersyjnym serwisem prosząc o zaniechanie nieetycznych działań i pisząc o konsekwencjach. Co miłe najczęściej zostajemy wysłuchani i zrozumiani. Na koniec mogę dodać, że nie stosowanie zaleceń regulaminów wyszukiwarek nie oznacza faktu natychmiastowego usunięcia z wyników czy obniżenia punktacji. W dłuższym horyzoncie czasowym tak się stanie. Zapewne są serwisy, które wysoko się trzymają w wynikach a korzystają z nieetycznych metod. Ja proponuję dmuchać na zimne. Przestrzegając Kodeksu mamy po prostu pewność, że nikt nas w przyszłości nie wykluczy. A jakie będą konsekwencje nie pojawienia się w wynikach to sami wiemy najlepiej sprawdzając statystyki i procent wejść na naszą stronę pochodzących właśnie z wyszukiwarek internetowych.

 Robert Sadowski, Netsprint

Netsprint S.A.
Budynek Focus wejście „C”
al. Armii Ludowej 26
00-609 Warszawa
nasze marki: