Netsprint to dynamicznie rozwijająca się firma z branży nowych technologii. Specjalizujemy się w rozwiązaniach technologicznych wspierających marketing internetowy.
EN

W życiu często musimy podejmować decyzję czy dany proces przeprowadzamy sami czy zlecamy go fachowcowi. Począwszy od pomalowania pokoju, ułożenia paneli, wymiany żarówki oświetlającej tablicę rejestracyjną w naszym ulubionym aucie, skończywszy na zaprojektowaniu wzoru certyfikatu lub dyplomu dokumentującego arcyważne wydarzenie. Niby proste rzeczy – tysiące poradników w internecie i miesięcznikach - ale czasami czujemy wewnętrzny opór. Jakiś głos podpowiada nam, że inni zrobią to lepiej, szybciej, dokładniej. Do rozważenia jest wiele czynników. Podobnie jest z pozycjonowaniem serwisu www. Zlecamy je firmie pozycjonerskiej czy pracujemy nad nim sami?

1. Pozycjonowanie na własną rękę

Od czego zacząć?

Jeśli marketer decyduje się pozycjonować serwis www na własną rękę, to musi posiadać wiedzę na ten temat, a wiedza ta nie może być na poziomie elementarnym. Rozpoczęcie pozycjonowania bez znajomości zaawansowanych technik może spowodować, że utkniemy w ślepym zaułku. Jedno jest pewne - pozycjonowanie to bardzo długotrwały proces. Na efekty czeka się miesiącami, a ewentualne błędy mogą być bardzo kosztowne.

Skąd czerpać wiedzę, jeśli zdecydujemy się na samodzielną próbę sił? Wyśmienitym źródłem wiedzy teoretycznej jest oczywiście internet – specjalistyczne serwisy, fora czy blogi. Pierwszym miejscem, które możemy odwiedzić jest forum Pozycjonowanie i Optymalizacja (www.forum.optymalizacja.com). Szczególną uwagę powinniśmy zwrócić na dział ‘Dla Początkujących’, oraz na dział ‘Pozycjonowanie i Optymalizacja’. Lekturę warto zacząć od wątków przyklejonych. Na początek wiele sformułowań, skrótów i porad wydać się nam może na wysokim poziomie abstrakcji. Jednakże upływający czas będzie grał na naszą korzyść. Przecież wszystko, co nowe wydaje nam się z początku obce. Niemal jak pierwszy serw w badmintonie zwanym potocznie kometką. Kto rozpoczynał od serwowania z dołu? Nowicjusze zaczynają od góry :-).

Innymi cennymi i często aktualizowanymi źródłami informacji mogą być blogi. Wystarczy w wyszukiwarce wpisać „blogi seo” i otrzymamy wiele propozycji. Są też serwisy dla webmasterów, programistów i pozycjonerów, z których też możemy czerpać ciekawe informacje. Godne polecenia są useit.com, webinside.pl, searchenginewatch.com, web-marketing.pl, magazynyinternetowe.pl, internetstandard.pl. Warto dodać, że serwis społecznościowy GoldenLine także posiada grupę dyskusyjną Pozycjonowanie stron www: https://www.goldenline.pl/grupa/pozycjonowanie-stron-www.

Najlepsze blogi na temat SEO: https://www.semguru.pl, https://mkane.antygen.pl, https://www.blog.chinchillastudio.com, https://www.lexy.com.pl/blog/, https://blog.shpyo.net, https://www.web-marketing.pl, www.sprawnymarketing.pl https://www.seoblog.fibbia.pl, https://www.addurl.pl, https://www.strajk.pl.

Kolejnym, wartym rozważenia źródłem informacji są książki, choć wbrew pozorom nie zawsze jest to najlepsze źródło - długi proces wydawniczy i dystrybucyjny sprawia czasem, że część treści może się zdezaktualizować zanim do nas dotrze. Z ciekawszych pozycji warto wymienić: „Pozycjonowanie i optymalizacja stron WWW. Jak to się robi” autorstwa Bartosza Danowskiego i Michała Makaruka oraz „Marketing Internetowy w wyszukiwarkach” autorstwa Tomasza Frontczaka. Obie zostały wydane przez wydawnictwo Helion a wiedza w nich zawarta z powodzeniem wystarczy żeby rozpocząć samodzielne prace pozycjonerskie.

Metody, które trzeba stosować

Każda wyszukiwarka działa na innych zasadach, każdy algorytm wyszukiwawczy strzeżony jest niemal jak złoto w skarbcu Fort Knox. Jednakże, czy to będzie Google, Yahoo, MSN, NetSprint czy Cuil to z powodzeniem można wyróżnić elementy składowe serwisu, bądź jego cechy, które mają największy wpływ na jego późniejszą pozycję w wynikach wyszukiwania na określone zapytania. Cechy te przekładają się na metody pozycjonerskie, nad którymi trzeba pracować. Do najważniejszych z nich zaliczamy optymalizację serwisu (a w zasadzie jego kodu źródłowego) oraz zdobywanie linków (tzw. link popularity).

Które zatem elementy serwisu www mają najważniejsze znaczenie? Co optymalizować w kodzie źródłowym? Nie zważając na hierarchię ważności popracujmy nad następującymi elementami:

  • nazwa domeny – o tym elemencie warto już pomyśleć przed wdrożeniem produktu, marki, serwisu hobbystycznego czy korporacyjnego;
  • tytuł strony – każda strona powinna mieć swój zwięzły tytuł zawierający słowa kluczowe adekwatne do treści tej strony. Nie tytułujmy wszystkich podstron identycznie;
  • dalsza część adresu URL podstron np.: .pl/rankingi/ranking.html – wygląda lepiej jeśli pozycjonujemy się na słowo ranking niż adresy generowane w popularnych systemach zarządzania treścią typu /index.php?option=com_content&task=view&id=109&Itemid=179;
  • słowa kluczowe w metatagach np.: <meta name="keywords" content="słowo1, słowo2, słowo3”> - zbiór słów, po których bywamy wyszukiwani. Mają marginalne znacznie, ale mają. Jeśli branża jest bardzo konkurencyjna to o wynikach mogą w przyszłości decydować tysięczne miejsca po przecinku. Może właśnie będą to punkty za keywords;
  • opis strony w metatagach np. <meta name="description" content=”opis firmy”> - kilka zdań opisujących firmę, produkty, usługi, czy wyjaśniających o czym jest nasz serwis;
  • słowa ograniczone nagłówkami h np.: <h1>słowo1</h1>, <h2>słowo1</h2> - są to najczęściej tytuły i podtytuły widoczne na stronie. Bardzo ważne by zawierały nasze słowa i frazy kluczowe w mianowniku liczby pojedynczej bądź w innych, często stosowanych odmianach;
  • słowa w treści strony – warto tak tworzyć kontent podstron, aby zawierał nasze słowa kluczowe. Z drugiej strony nie przesadzajmy z ich gęstością, czyli stosunkiem liczby słów kluczowych do liczby wszystkich słów. Za wartość graniczną uważa się 10%. Powyżej tej liczby istnieje duże ryzyko potraktowania nas jak spamerów. Wyszukiwarki lubią, gdy treść zawiera się w odrębnych akapitach, a dodatkowe punkty można dostać za wytłuszczenia, podkreślenia i pochylenia słów;
  • liczba odnośników prowadzących na naszą stronę – jeden z najważniejszych etapów prac. Linki do naszego serwisu powinny prowadzić poprzez słowa kluczowe. Mało wartościowe są linki typu www.naszserwis.pl. Starajmy się o odnośniki słowne typu ranking, TOP 10, klasyfikacja prowadzące nie tylko do strony głównej, ale także do podstron i poddomen. Odnośniki można podzielić na płatne i bezpłatne. Początkowo źródłem ich będą katalogi internetowe i branżowe. Potem postarajmy się zdobyć odnośniki z sekcji „Ciekawe linki”, „Referencje”, „Napisali o nas”, „Partnerzy”, „Współpraca” naszych partnerów, klientów, znajomych. Z czasem, jeśli serwis wzbudzi zainteresowanie internauci sami będą zamieszczać linki do nas na swoich serwisach. Inną sprawą jest kupowanie linków na związanych tematycznie serwisach, czy płatne lub darmowe uczestnictwo w tzw. systemach wymiany linków. To bardzo popularny temat wśród pozycjonerów i wręcz traktowany jako konieczność. Jako, że działanie takie jest nieetyczne i na dłuższą metę może okazać się zgubne to nie będziemy zagłębiać się w szczegóły zdobywania takich linków. Kończąc temat odnośników warto podkreślić znaczenie linków wewnątrz serwisu. Ułatwiają one proces dotarcia do istotnych informacji i podnoszą wartość danych podstron;
  • jakość odnośników prowadzących na naszą stronę – nie tylko ilość, ale głównie jakość odnośników ma kluczowe znaczenie. Im więcej ich prowadzi z wartościowych, dobrze wypozycjonowanych serwisów tym lepiej;
  • popularność serwisu – im więcej osób odwiedza serwis tym jest on bardziej wartościowy. Algorytm Traffic Index NetSprinta wykorzystuje m.in. informacje o ruchu na kilkuset tysiącach domen internetowych (na podstawie danych dostarczanych przez firmę Gemius). Niewykluczone, że inne wyszukiwarki także analizują ruch na serwisie;
  • czas istnienia na rynku – im dłużej istnieje serwis tym lepiej. Pierwszy rok jest kluczowy. Wielu spamerów kupuje bardzo tanio setki domen na ten okres by następnie je porzucić. Ich przedłużenie kosztuje już, bowiem nie małe kwoty. Dlatego też przez pierwszy rok jest trudno o wielkie efekty pozycjonerskie;
  • tagi alt w opisach obrazków – opisy pojawiające się po najechaniu myszką na obrazek. Pozwalają robotom opisać rysunki i dotrzeć do nich w wyszukiwarkach grafik, czasami są jedyną treścią w serwisach zdjęciowych. Za pomocą obrazków możemy też linkować do innych części serwisu;
  • tworzenie poddomen – w momencie, gdy niektóre wątki zaczynają się rozrastać warto wydzielić dla nich osobne poddomeny. Linkowanie z takich poddomen jest bardzo korzystne dla głównego serwisu.

Dla bardziej rozbudowanych serwisów pomocna jest tzw. mapa stron, czyli ogólnie mówiąc podlinkowany spis treści, ułatwiający wyszukiwarkom zarchiwizowanie wszystkich podstron, a internautom znalezienie określonych wątków.

Na koniec warto dodać, że istnieje cienka czerwona linia między optymalizowaniem strony a jej użytecznością dla użytkownika. Nie twórzmy serwisów tylko pod roboty indeksujące wyszukiwarek. Na dłuższą metę to się nie opłaci. Początkowo przyciągniemy, co prawda użytkowników do serwisu, ale nie będą oni chcieli do nas powrócić aż dojdziemy do stanu, że nikt nas nie będzie chciał odwiedzać.

Jest ryzyko jest zabawa

Pozycjonowanie jest wpływaniem na wyniki wyszukiwania. Manipulacja algorytmem jako taka niesie za sobą pewne ryzyko, którego musimy mieć świadomość i liczyć się z nim. Oto podstawowe zagrożenia.

  • ban - najpoważniejszą sankcją, jaka może nas spotkać jest ban. Jest to całkowite wykluczenie strony z indeksu wyszukiwarek, ale na szczęście zdarza się bardzo rzadko i naprawdę trzeba na taką karę zasłużyć. Aby się z takim problemem nie spotkać, przede wszystkim nie umieszczajmy na stronie ukrytych tekstów i linków, słów kluczowych w komentarzach. Generalizując należy przestrzegać regulaminów wyszukiwarek. Opis technik zakazanych przez Google znajduje się na stronach pomocy Google: https://www.google.com/support/webmasters/. NetSprint swój regulamin opublikował na stronie: https://www.netsprint.pl/serwis/index?show=spam
  • filtr - kolejnym, mniej poważnym ryzykiem jest filtr. Powoduje on obniżenie pozycji w rankingu dla konkretnego hasła kluczowego. Powodowany jest najczęściej zbyt gwałtownym - nienaturalnym przyrostem linków prowadzących do naszej strony. Jest to kara okresowa, po jakimś czasie (może trwać od kilku tygodni, do kilku miesięcy a nawet roku) zostaje zniesiona i „wszystko wraca do normy”. Aby uniknąć takich perturbacji, stosujmy się do wytycznych podawanych przez wyszukiwarkę, dbajmy o to, aby wszystkie nasze działania były naturalne – możemy zdobywać linki na innych stronach, powiązanych tematycznie, których właścicieli zainteresuje nasza treść, ale unikajmy np. kupowania dużej ilości linków na raz, których przyrost nie będzie wyglądał naturalnie dla wyszukiwarki.
  • brak zadowalających efektów - musimy także wiedzieć, że mimo naszej pracy w pewnych branżach i dla niektórych haseł możemy nie osiągnąć właściwego efektu. Co jest tego przyczyną? Prawie zawsze duża konkurencja. Prześcignięcie jej w wynikach może wymagać bardzo długiej pracy (nawet powyżej roku), wiedzy i środków. Jeśli działamy od dłuższego czasu, robimy wszystko, co możemy, a mimo to zadowalających efektów nadal nie ma, być może warto pomyśleć o oddaniu strony w ręce specjalistów.
  • pozycjonowanie na niewłaściwe słowa kluczowe – to ryzyko zabawy początkujących pozycjonerów. Jeśli zaczną oni pozycjonować serwis na źle dobrane słowa kluczowe to nie dość, że efekty będą mizerne to stracimy wiele możliwości. Każdy zdobyty link, czy wpis w katalogu powinien być przemyślany. Jeśli połowa z nich linkować będzie poprzez marginalne słowa, to nic nie zyskamy a powrót do normalności będzie związany z kosztami w sensie dosłownym i czasowym.

2. Zlecamy pozycjonowanie na zewnątrz

Nie odcinając drogi od prac samodzielnych w przypadku serwisów hobbystycznych czy mało konkurencyjnych przyjdzie nam kiedyś zmierzyć się z pozycjonowaniem strony biznesowej. Serwis korporacyjny nie jest najlepszym miejscem na eksperymenty.

O wyborze firmy pozycjonerskiej pisałem już w artykule „Jak wybrać firmę pozycjonerską?” w jednym z numerów Marketingu w Praktyce. Zakładamy zatem taki stan: zrobiliśmy rozeznanie wśród znajomych, zweryfikowaliśmy portfolio i referencje, mamy odpowiedzi z ofertami i jedną upatrzoną firmę, do której nie mamy zastrzeżeń merytorycznych i pasuje nam cenowo. Musimy teraz zaplanować scenariusz dalszej rozmowy. Na co zwrócić największa uwagę?

Jak rozmawiać, żeby się nie rozczarować?

Na początek dokonujemy doboru haseł ze szczególnym uwzględnieniem długiego ogona (long tail). Wybór słów kluczowych to - nomen omen - najbardziej kluczowy moment. Błędy popełnione w tym miejscu skutkować będą brakiem oczekiwanych efektów. Źle dobrane słowa kluczowe nie zapewnią nam dużej liczby wejść na stronę lub wejścia te nie przełożą się na zakupy. Tak naprawdę to nie wysoka pozycja jest naszym celem, lecz wartościowy ruch, który dzięki pozycji możemy zdobyć. Ruch, który ma przełożyć się na konkretną akcję. Warto w tym miejscu spróbować dobrać hasła samemu a później zweryfikować je wraz z wybraną firmą. Pomyślmy, jakie słowa najlepiej opisują naszą ofertę. Prześledźmy, jakie słowa dobrała nasza bezpośrednia konkurencja. Możemy także popytać znajomych, co wpisaliby w wyszukiwarkę, szukając oferty takiej jak nasza.

Nie jest dobrym pomysłem pozycjonowanie się na nazwę firmy – być może i będziemy się czuć dumni, ale na początku działalności marka naszej firmy nie jest aż tak znana, żeby ludzie szukali nas w ten sposób. Z drugiej strony, jeśli nie ma innych firm o tej samej nazwie to serwis na nazwę firmy wypozycjonuje się sam – przy tzw. okazji.

Znane są przypadki osób, którym pewna firma pozycjonerska „pomogła” w doborze fraz. Zasugerowali swojemu przyszłemu klientowi łatwe do wypozycjonowania, szczegółowe hasła, które szybko pojawiły się wysoko w wynikach, jednak nie dawały klientowi praktycznie żadnych wejść. Opłata skonstruowana na zasadzie „za efekt” nie przewidywała możliwości rezygnacji z nieefektywnych haseł. Uważajmy i jeśli rozliczamy się za konkretne hasła zapewnijmy sobie możliwość rezygnacji gdyby któraś fraza okazała się całkowicie nieefektywna.

Często firmy pozycjonerskie chcą zawierać umowy na dość długi okres – roku, lub nawet dłużej. To uzasadnione, ze względu na to, że osiągnięcie efektu często wymaga dłuższego czasu. Nie bójmy się takiej umowy, ale postarajmy się, żeby zapisana w niej była możliwość rozwiązania w przypadku braku efektów w jakimś określonym horyzoncie czasowym. Za efekt można uznać pozycję niższą niż pierwsza 10 – nawet pierwsza 20 czy 30 pokazuje, że firma działa. Być może nasze frazy są tak konkurencyjne, że prace muszą potrwać dłużej. Przed podpisaniem umowy zapytajmy, co będzie w przypadku braku efektów – jak firma pozycjonująca zrekompensuje nam stracony czas i środki. Oczywiście zakładamy, że taka sytuacja nigdy nie zaistnieje, ale warto się przed tym zabezpieczyć.

Może się zdarzyć, że strona, która była już wysoko nagle spada, czasem o kilka, kilkanaście pozycji, czasem znacznie dalej. Co wtedy? Powodów takich wahań może być przynajmniej kilka. Pierwszym, może być filtr, który już poznaliśmy wcześniej. Kolejnym i znacznie częstszym mogą być naturalne wahania związane np. z aktualizacją w wyszukiwarce. Google co jakiś czas wprowadza na przykład większe zmiany w algorytmie – wtedy pozycja naszej strony może być niestabilna. Firma pozycjonująca powinna dokładnie wyjaśnić nam to przed rozpoczęciem współpracy. Niestabilne często bywają również pozycje nowych stron.

Czy ktoś może nam coś zagwarantować? Generalnie należy przestrzec przed gwarancjami pozycji, jednak w pewnych przypadkach mogą one być realne. Zagwarantowanie określonej pozycji nie jest możliwe, ale możliwe w praktyce jest zagwarantowanie i wywiązanie się z pewnego zakresu pozycji, np. 1-10, czy 1-5. Gwarancje nie są darmowe – takie zobowiązanie to ryzyko - weźmy to pod uwagę. Są różne sposoby, aby móc w pozycjonowaniu zaoferować realną gwarancję – najpewniejszym jest utrzymywanie w top 30 - top 50 (w zależności od trudności fraz) 2-3 dodatkowych domen, ze zbliżoną tematycznie treścią, aby w razie kłopotów z domeną główną, móc którąś z nich w krótkim czasie wprowadzić na wysokie pozycje i podpiąć pod nią naszą stronę. Bezsprzecznie domagajmy się gwarancji etycznego i starannego działania, informowania nas w pełnym zakresie, szczególnie o pojawiających się problemach. To powinien być standard.

Kontrola musi być

Jeśli prace trwają już od kilku miesięcy to nawet po zawarciu dobrej umowy i uprzednim wyjaśnieniu wszelkich wątpliwości warto sprawdzać, co firma naprawdę robi z nasza stroną. Jak to robić?

  • monitorujemy pozycje - badajmy bieżącą pozycję serwisu na kilka, kilkanaście kluczowych słów czy fraz w najważniejszych wyszukiwarkach. Pierwsze efekty postępujących prac powinny się pojawić już w ciągu miesiąca. Wszystko zależy od konkurencyjności branży i zintensyfikowania prac pozycjonerskich. Niemniej jednak archiwizujmy dane o pozycjach na przykład z miesięczną częstotliwością. Uwaga - czasami pozycja będzie się wahać - w Google może być to spowodowane pobieraniem danych z różnych Data Center (DC). Google dysponuje setkami centrów danych, z którymi użytkownicy łączeni są dynamicznie zależnie od obciążenia różnych serwerów. Zdarza się, że różne DC zwracają różne wyniki, stąd wahania przy sprawdzaniu pozycji.
  • badamy skąd mamy wejścia na serwis - możemy skorzystać z przeróżnych systemów monitoringu ruchu i statystyk www. Jedne są płatne, inne darmowe. Wymienić warto Google Analitycs, Gemius Traffic, stat24.com, stat4u. Czasami otrzymujemy także dostęp do statystyk od naszego hostingowca. Każde z tych rozwiązań jest dobre, najważniejsze jednak żeby nasze działania były prowadzone systematycznie. Zbierajmy informacje na temat ruchu, preferencji, ustawień użytkownika, skąd do nas przychodzą, na których stronach kończą i ile czasu spędzają. Czy są to wejścia bezpośrednie, z wyszukiwarek i katalogów, czy z innych domen? Warto takie statystyki prowadzić już przed rozpoczęciem prac pozycjonerskich, żeby dostrzec wszelkie różnice.
  • badamy linki prowadzące do strony – korzystając z różnych systemów powiadomień o nowo pojawiających się w internecie wpisach na interesujące nas słowa (w tym przypadku np. na nazwę domeny) – NetSprint Donosiciel, NewsPoint, czy Google Alerts – śledźmy, kto do nas linkuje i poprzez jakie słowa kluczowe.
  • analizujemy raporty o postępach – prowadząc własne analizy łatwo nam będzie zweryfikować rzetelność otrzymywanych raportów o poczynionych pracach pozycjonerskich. Będziemy mieć pewność, że zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby serwis piął się w górę w wynikach wyszukiwania.

Robert Sadowski, Leszek Wolany

Netsprint S.A.
Budynek Focus wejście „C”
al. Armii Ludowej 26
00-609 Warszawa
nasze marki: